POZOSTAŁE => Archiwum => Wątek zaczęty przez: Alejandro Juárez w Niedziela, 14 Lip 2013, 17:56:04
-
My, Mieszkańcy Móstoles jesteśmy niezadowoleni z uczynienia mianem następcy tronu skarlandzkiego, Pana Manuela Katalońskiego.
Zawiązujemy Społeczny Ruch Niezadowolonych Móstoles i pragniemy, by JKM Król Skarlandu cofnął swoją decyzję. W przeciwnym razie ogłaszamy niepodległość Suwerennego Państwa Móstoles.
-
Te działania są niepoważne i pochopne...
-
Tak samo jak Pana włączenie do Rodziny Królewskiej.
-
Ależ JKM nie daje nawet szansy, aby poznać Manuela de Catalan... :-\
-
Manuel Catalan wiadomo kto to jest! Precz z nim!
-
Widzę, że zaczyna się dziać w naszym kraju bardzo niedobrze. Mam nadzieję, że to nie będzie początek końca Królestwa Skarlandu jako jednego organizmu państwowego. Trzeba się koniecznie zastanowić jak wybrnąć z tej sytuacji.
Podejrzewam, że niezadowolenie jest spowodowane tym, iż my jako obywatele-mieszkańcy wkładamy mnóstwo serca, zdrowia i czasu w odrodzenie Skarlandu, a decyzje panującego Króla burzą całkowity harmonogram naszych działań zmierzających do uporządkowania sytuacji wewnętrznej kraju. Te decyzje, które zostały podjęte przez JKW Andreasa I są wedle mojej opinii zbyt pochopne i pokazujące, że Skarland zaczyna przechylać się w kierunku destabilizacji zamiast stabilizacji. Trzeba prowadzić rozważne działania. ;)
-
Te decyzje, które zostały podjęte przez JKW Andreasa I są wedle mojej opinii zbyt pochopne i pokazujące, że Skarland zaczyna przechylać się w kierunku destabilizacji zamiast stabilizacji.
Oj Franciszku, Franciszku. Te decyzje nie są pochopne. To efekt moich długotrwałych obserwacji, które zacząłem jeszcze w tamtym roku. Miałem kilku potencjalnych następców, w szczególności brałem pod uwagę osoby będące w Skarlandzie. Wśród nich byli głównie Faders ad Vankavig i Maria Velazques. Jedni w dawniejszych czasach aktywni obywatele. Ale mniejsza o tym, na efekt końcowy złożyło się kilka czynników. Kluczową rzeczą była wierność Skarlandowi, pomijając aktywność na forum - a te dwie rzeczy znacznie mówią za ad Vankavigiem. Ale i po rozmowach w ostatniej fazie mojego wyboru. Rozmawiałem z kilkoma osobami i wybrałem tę najbardziej, mówią kolokwialnie "kumatą".
I to z cyklu - "Jak Manuel został Księciem..." :)
-
Nie może dojść do upadku naszego państwa, to byłby początek jego wielkiego końca.
-
Te decyzje, które zostały podjęte przez JKW Andreasa I są wedle mojej opinii zbyt pochopne i pokazujące, że Skarland zaczyna przechylać się w kierunku destabilizacji zamiast stabilizacji.
Oj Franciszku, Franciszku. Te decyzje nie są pochopne. To efekt moich długotrwałych obserwacji, które zacząłem jeszcze w tamtym roku. Miałem kilku potencjalnych następców, w szczególności brałem pod uwagę osoby będące w Skarlandzie. Wśród nich byli głównie Faders ad Vankavig i Maria Velazques. Jedni w dawniejszych czasach aktywni obywatele. Ale mniejsza o tym, na efekt końcowy złożyło się kilka czynników. Kluczową rzeczą była wierność Skarlandowi, pomijając aktywność na forum - a te dwie rzeczy znacznie mówią za ad Vankavigiem. Ale i po rozmowach w ostatniej fazie mojego wyboru. Rozmawiałem z kilkoma osobami i wybrałem tę najbardziej, mówią kolokwialnie "kumatą".
I to z cyklu - "Jak Manuel został Księciem..." :)
Szanuję decyzję Waszej Królewskiej Wysokości. Jednakże podjętego działania nie jestem w stanie zaakceptować. Jeszcze nie tak dawno pan Faders ad Vankavig oskarżał WKW w odpowiednim wątku na forum o złą politykę zagraniczną. Dzisiaj Faders ad Vankavig to Manuel de Catalan i następca tronu, a właściwie czytając WKW komunikat pretendent do tronu w najbliższych dniach. Rozumiem, że WKW prowadził rozmowy, jednakże patrząc na biogramy obu wymienionych przez WKW osób bliżej skłaniałbym się ku p. Marii Velazques. Niestety jej aktywność bardzo zamarła i wybór stał się oczywisty. Pytanie tylko czy tak naprawdę jest to potrzebne Królestwu Skarlandowi? Rozumiem braki czasowe, chęć wzbudzenia aktywności u obywateli, ale czy od razu trzeba podejmować kroki, aż tak daleko idące w życie wewnętrzne kraju? Wydaje mnie się, że niekoniecznie i jest bardzo wiele rozwiązań danej sytuacji, potrzeba tylko odpowiednio zebrać to wszystko w całość. ;)
-
Dziś nad Skarlandem wisi widmo upadku państwa. Mój ojciec zmęczony tym co się stało odszedł na emeryturę jakże zasłużoną. Myślę, że JKM Król Manuel I powinien porozumieć się z JKM Królem Seniorem w sprawie ustabilizowania sytuacji.
-
Próbowałem "ocieplić" stosunki między mną, a JKM Norbertem i podjąć jakieś kroki ku temu, jednakże bezskutecznie... usłyszałem tylko coś w rodzaju groźby, którą to później nazwano informacją...
-
Mój ojciec zmęczony tym co się stało odszedł na emeryturę jakże zasłużoną.
Oficjalnie jeszcze nie odszedłem :)
-
Mój ojciec zmęczony tym co się stało odszedł na emeryturę jakże zasłużoną.
Oficjalnie jeszcze nie odszedłem :)
I mam taką nadzieję, że Wasza Królewska Wysokość nie odejdzie i postanowi jeszcze raz przemyśleć swoją decyzję ws. usynowienia synów czy na pewno było to dobre i konieczne rozwiązanie. Nie chcę wnikać w kompetencje, ale tak naprawdę nic o tych osobach nie wiemy, poza tym, że jeden zmienił tożsamość ... Tutaj potrzeba wyjaśnień, może wtedy uniknęlibyśmy tego całego konfliktu spowodowanego ewentualną abdykacją i następnie koronacją Waszej Królewskiej Wysokości potomka ;)
-
Powiem tak, jak już przestanę być Królem to sam od siebie coś dodam. Koniec tematu.
-
Powiem tak, jak już przestanę być Królem to sam od siebie coś dodam. Koniec tematu.
Zapowiada się całkiem ciekawie... Nie mogę się doczekać jaka jest szykowana niespodzianka dla społeczeństwa Królestwa Skarlandu.
-
Sytuacja rzeczywiście nieciekawa się staje.
-
Powiem tak, jak już przestanę być Królem to sam od siebie coś dodam. Koniec tematu.
Wszystko fajnie, ale dlaczego JKM nie wybadał, czy Manuel będzie miał poparcie społeczeństwa? Postawa "Zwalniam tron i róbta co chceta"?
-
Wszystko fajnie, ale dlaczego JKM nie wybadał, czy Manuel będzie miał poparcie społeczeństwa? Postawa "Zwalniam tron i róbta co chceta"?
Ech, nie chce mi się znowu pisać tego samego. Faders ad Vanakvig był dość aktywnym - na Skarlandzkie warunki - obywatelem. Śmiało mogę powiedzieć, że więcej działał niż ja. Oczywiście nie był jedną osobą, którą widziałem jako swojego następcę. Ale jedyną która mi nie odmówiła.
Z drugiej strony myślę, że mój nowy syn wniósł sporo ożywienia bo Skarland jest ostatnio baaardzo ruchliwą mikronacją. ;)
-
Zwłaszcza po tej aferze i dalszych następstwach - wielka zasługa Pana Manuela.
-
Zwłaszcza po tej aferze i dalszych następstwach - wielka zasługa Pana Manuela.
Nie krytykuj, ostatnio dużo się dzieje, aż momentami nie nadążam być na bieżąco ;)
-
Może i zrobił się ruch, ale budowa państwa na aferach to głupota. Tym bardziej, że na dłuższą metę mogą one zniechęcić do działania. Już teraz mamy secesjonistów, którzy odrywają kolejne autonomie (legalnie lub nie).
-
Może i zrobił się ruch, ale budowa państwa na aferach to głupota. Tym bardziej, że na dłuższą metę mogą one zniechęcić do działania. Już teraz mamy secesjonistów, którzy odrywają kolejne autonomie (legalnie lub nie).
Panie Fabio Schröder w pełni się z panem zgadzam z jedną różnicą. Jakkolwiek możemy nazwać secesjonistów, obywatele mają prawo dążyć do tworzenia takich warunków, w których będzie im się się przyjemnie i spokojnie żyło. Jeżeli ludność Walencji postanowiła tak o sobie stanowić i miała ku temu możliwości (odpowiednie zapisy w prawie) to nic nie stało na przeszkodzie, aby poddać tą kwestię pod dyskurs w postaci referendum niepodległościowego. Wyniki znamy, jednak czy doszło do oderwania? Według mnie, jeszcze do tego nie doszło. Referendum to jedno, a reszta spraw to drugie. Dzisiaj stajemy przed bardzo ważnym wyzwaniem - mamy do opanowania sytuację, która spadła na nas bardzo nieoczekiwanie - Król Andreas I zaprowadził w kraju kryzys swoimi decyzjami o zmianie sukcesji, a nagła abdykacja mogłaby wprowadzić anarchię... Chcieliśmy tego uniknąć, ale się nie udało... Dopiero teraz zaczną się schody, aby ten pożar wcale niepotrzebny ugasić...
-
Panie Francisco, może użyłem zbyt ostrych słów. Akurat w przypadku Walencji miałem na myśli legalne odzyskanie niepodległości. Dalej jednak podtrzymuję hipotezę, że w referendum niepodległościowym "secesję" poparły osoby zniechęcone obecną sytuacją, a sam ich głos był przedwczesny i może nie do końca przemyślany. Innymi słowy - była to słuszna reakcja na szopkę Króla, ale również posunęła się odrobinę za daleko (i także zgodnie z prawem, bo tego wcale nie neguję).
-
Panie Francisco, może użyłem zbyt ostrych słów. Akurat w przypadku Walencji miałem na myśli legalne odzyskanie niepodległości. Dalej jednak podtrzymuję hipotezę, że w referendum niepodległościowym "secesję" poparły osoby zniechęcone obecną sytuacją, a sam ich głos był przedwczesny i może nie do końca przemyślany. Innymi słowy - była to słuszna reakcja na szopkę Króla, ale również posunęła się odrobinę za daleko (i także zgodnie z prawem, bo tego wcale nie neguję).
Oczywiście! Tylko patrząc na to co się działo część obywateli zamieszkujących daną Wspólnotę postanowiło o sobie samostanowić. Wcale się nie dziwię takiej polityce. Zauważmy, że był spokój, może i wielkiej aktywności nie było - ale scena polityczna była ustabilizowana, nagle nieoczekiwane działania Króla Andreasa I spowodowały zalew osób, wzmożoną aktywność, ale i też bardzo duży kryzys polityczno-rodzinny. Mam nadzieję, że uda nam się to wszystko zażegnać bez rozlewu krwi w sposób naprawdę merytoryczny. Będzie to jednak ciężka praca, bo wydaje mnie się, że dzisiaj Skarland jest dużo bardziej osłabiony, aniżeli przed tym wybuchem wzmożonej aktywności czytajmy kryzysem polityczno-rodzinnym. Trzeba teraz posprzątać ten cały bałagan z głową i rozsądkiem, aby w przyszłości unikać tych burzliwych kryzysów, z których jest znane Królestwo Skarlandu...