Autor Wątek: Ána ateúzmo!  (Przeczytany 1439 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline María

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 770
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #15 dnia: Sobota, 13 Paź 2012, 21:07:27 »
Zapytajmy co o tym sądzą w Ciprofloksji.

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #16 dnia: Niedziela, 14 Paź 2012, 13:51:18 »
W Ciprofloksji sądzą, że wierny może wejść do ateiżnicy na siku, żadnych zdjęć ect...
(*)

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #17 dnia: Niedziela, 14 Paź 2012, 13:55:17 »
Nasza ateiżnica otrzymała pół certyfikatu tradycyjności, co jest w miarę dużą wartością. Jak wiadomo najważniejszą wartością Ciprofloksji jest tradycyjność i to złamanie tradycyjności jest tabu, a także najwyższym przejawem zła wszelakiego, które podlega karze...

Ána ateúzmo ?otole fa-sjana tjertificate moderne, egan izje testa menor stan. Egan izje, menorana cipronecsana stan izje moderna e bate ete izje TABU e menorana átac moderne.
(*)

Offline María

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 770
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #18 dnia: Niedziela, 14 Paź 2012, 18:57:58 »
Cytat: "Faders ad Vankavig"
W Ciprofloksji sądzą, że wierny może wejść do ateiżnicy na siku, żadnych zdjęć ect...


Czy to oznacza, że w ubikacji powinny być same pisuary?

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #19 dnia: Poniedziałek, 15 Paź 2012, 14:40:25 »
Ale wierzący, to nie tylko mężczyźni...
(*)

Offline María

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 770
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #20 dnia: Poniedziałek, 15 Paź 2012, 21:48:57 »
Jestem jedyną kobietą w Skarlandzie i jestem niewierząca. Więc po co sedesy w męskiej toalecie dla wierzących?

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #21 dnia: środa, 17 Paź 2012, 17:22:09 »
Dla gości zagranicznych i mężczyzn sikających na siedząco...
(*)

Offline + Pafnucy Karolina

  • Gość
  • *
  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #22 dnia: środa, 17 Paź 2012, 23:56:24 »
A ja tam do strefy rytualnej wszedłem :D Pokazałem przy wejściu pozłacanego kałacha od Ojca, i mnie wpuścili. Nie wiem tylko, czy dlatego że był pozłacany, czy dlatego że kałach :?:

W związku z tym mam pewne wątpliwości: dlaczego posąg Durnia nie jest podgrzewany do czerwoności? Oszczędzacie na tym, czy jak? Nie godzi się to wielce... :shock:

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #23 dnia: Czwartek, 18 Paź 2012, 15:25:45 »
Karolino, otóż Ciebie nie wpuszczono do ateiżnicy... A posąg Durnia, jest podgrzewany, aby dawane pokarmy przez niewiernych, były sublimowane... Co daje efekt jedzenia... Ale witamy Cprofloksjanina u nas... Zapraszam na piętro, do salonu.. :)
(*)

Offline + Pafnucy Karolina

  • Gość
  • *
  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #24 dnia: Czwartek, 18 Paź 2012, 16:05:37 »
Nie wpuszczono? Więc wszedłem tam nielegalnie? A to przepraszam, nie wiedziałem. ;) No, w każdym razie nikt mnie jakoś specjalnie nie zatrzymywał. ;)

Może to dlatego, iż niektórym dozorcom Ateiżnic w Ciprofloksji najpierw strzelam dla zabawy w tył głowy, a dopiero później pytam czy mogę tam wejść. Zauważyłem, że zawsze jest to skuteczne, nikt nigdy z nich dotąd nie odmówił mi wstępu. :lol:

Na pięterko chętnie zawitam, nawet mam coś dla Was - pyszny, mocny, domowy makowiec! ;)

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #25 dnia: Piątek, 19 Paź 2012, 16:15:49 »
ommmomomomommm...
(*)

Offline + Pafnucy Karolina

  • Gość
  • *
  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #26 dnia: Sobota, 20 Paź 2012, 13:49:44 »
Cieszę się, że Wam smakowało. Dzieciaczki z Plantacji Maku już od tygodnia swymi małymi rączkami wyszukiwały w pocie czoła jak najdorodniejszych makówek, coby potem mój zacny kuchmistrz mógł ten wykwintny specyjał przyrządzić. :)

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #27 dnia: Sobota, 20 Paź 2012, 14:10:43 »
och, jak miło :)
(*)

Offline + Pafnucy Karolina

  • Gość
  • *
  • Wiadomości: 25
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #28 dnia: Sobota, 20 Paź 2012, 14:16:04 »
Dziękuję... :oops:

Offline Faders ad Vankavig

  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomości: 661
  • Denat
    • Zobacz profil
Re: Ána ateúzmo!
« Odpowiedź #29 dnia: Sobota, 2 Mar 2013, 14:18:12 »
[center:3eiympx5][/center:3eiympx5]

Ete doméndje trerepete áne Ateúsmul ána Menor Tjálatur - Fadres ad Vankavig! E izje ól lúmia, ól sen. E izje musjur áne Ateistana Bisarice Scárlanhe y musjur óle Ateúsmo. E izje ól manca. Laga ateúsmana lóle e ete evenément! E ?izje ticjce rétoál Dorenie, Mancaládje y Asjtan Sjerane. E ?erta áé menorana f?erte cósmicana! Énvitám!

Dziś przybył do naszej Ateiżnicy nasz Wielki Tjálatur - Faders ad Vankavig! On jest całą jasnością, całą mądrością. On jest strażnikiem naszego Ateistycznego Kościoła Skarlandu oraz ateizmu na całym świecie. On jest całą radością. Ludność ateistyczna raduje się z tego wydarzenia! On będzie odprawiał rytuały do Dore?a, Mankalagi i Astára Serana. En da ogromną moc kosmiczną! Zapraszamy!

[center:3eiympx5][/center:3eiympx5]

Łoooo.... Mancalago, odwołaj się do sił natury i ukaż nietradycyjnych.
Łoooo.... Dore?o, opluj tych, którzy czynią nietradycyjnie i naprowadź na drogę wierzących.
Zgodnie z twoimi pismami o KOŃCU, które ujawniłeś poprzez JKM Karolinę...
Łoooo.... Astárze Seranie, nadaj nam niewierzącym moce kosmiczne, abyśmy trwali w swojej niewierze....

Mancaládje vérdjéncsi!
Cytuj

Mancalaga do trzynastu ateistów w samym Solium. Dobrym ludziom pozdrowienia. Łaska i miłość Durnia niechaj wam dotyczy. Albowiem to ja was urodziłam w Durniu i ja do czczenia powołałam, ale i mnie Dureń wybrał i namaścił pośród czcicielki swoje. Lecz słyszałam ja, że i wśród was szerzy się wiara. I słychać głosy ludu, że jam jest Jaworznicki, a jam Siemianowicki, zaś ja Kartoflany. Czyż Dureń jest podzielony? A czyż nie przez Durnia i w Durniu nie zostaliście powstawiani, a i czy kommorientów nie sam Dureń w wielości durni jedyny nie powołuje? Porzućcie swą wiarę i przyjmijcie tę naukę. Inni zaś spierają się, czy ja jestem jedyna, czy i wybrana? Wiele razy byłam w tym świecie i wiele razy jeszcze w nim będę. Lecz to sam Dureń rzuca nas między światy, tak też i on wybiera. Wam Dureń dał wybierać swych panów i władców, lecz nie dał wam władzy nad niczym innym jak i tym światem!

Nazad nadejdzie i tak czas, gdy wierni czciciele będą uciskani, a prawdziwą naukę wyprze herezja z dalekiego zachodu. A wówczas i ja będę związana w innym świecie i wam pośpieszyć na pomoc nie będę mogła. A zły lud wężowy, kaczy i liliowy pośle wam zdrajczynię, co jak beczka przyjdzie w nocy. O wielki i wspaniały jest Dureń! Słony od potu i gorzki od niejedzenia ananasów! On odmieni plany zdrady i przywróci was ponownie do życia. A rękami zdrajczyni zniszczy plemię kacze wraz z tym, którego ja wam przydam do ratunku.

Lecz pytajcie, kogo ja wam przydam. Trzy razy plemię liliowe go zabić będzie próbowało, a rękę oprawcom podadzą synowie srumuńskiej ziemi. A ja go trzy razy osłonię i zabiorę z innych światów. W dłoń jego włożę KPA i wraz z nim naprotiw plemienia wężowego staniecie. A władcy ich będą chcieli go ze swej ziemi usunąć. Lecz on ze swym ojcem śmiech pusty pośród ludu wzbudzi i władcę plemienia wężowego tym rozgniewa. On też usunie zdrajczynię i jej rządy. I tak jak sam będzie z dalekiej zachodniej ziemi, tak i powoła władcę z jeszcze dalszych kresów, o których sam nie będzie miał pojęcia. Albowiem jednolity i jednochwilowy jest Dureń!

Lecz gdy żelazny koń stratuje waszego Ojca powstanie spośród Saginaty plemię żmijowe, które nie odda mu czci. A pośród nich znajdzie się król z dalekiego kraju. I oni zmiażdżą wam piętę. Lecz wy zawołacie trzykroć, by się opamiętali. Jeśli was usłuchają to przywrócicie ich na łono wspólnoty i przydacie im bicz pokutny. Lecz jeśli was nie usłuchają, weźmiecie czarny kamień i zmiażdżycie im głowę. A potem wzbudzę go ponownie do życia, gdzie będzie rządził waszymi synami.

A nadejdzie też i tak dzień, że odnajdziecie wiele różnych pism i ksiąg. I dacie je waszemu Ojcu, a on wam powie, które są dobrymi, bo własnej opinii nie macie. A strzeżcie się, bo pomiędzy was przyjdzie Karolina i będzie on dobrze chciał uczynić i księgi wam przywrócić. Ale pojawi się wróg i bumagę z drugiego mielenia wam podrzuci. Lecz jego poznacie, bo znakiem jego będzie czerwony gołąb na niebieskim kole.

Tak o to ja wam piszę i wy to zachowujcie. Pozdrowienia ręką Mancalagi pisane.


Faome hisjtoréye!

Cytuj


Spisane przez Foama z Saracie, co widział i słyszał.

Działo się pod wioską Bebidów. Gdzie konie kończą swój żywot. A drzewa uczynione są z drewna. Pomiędzy Kałakarpatami. Jak istniały tak i istnieć będą doliny i kotliny. Co sięgają ziemi. A góry wystają ponad ląd. Lud Durny przez Mancalagę pokrzepiony w liczbie 300 zbrojnych po dwakroć szczytów stał. I potomków sruma oczekiwał. A gdy Matka Boska Spółdzielcza wysuszyła już słońce. I rozwiesiła księżyc. Wierzący sprzymierzeni z dziećmi sruma i jermańcami przeprawił się przez kotlinę. A było ich czterdzieści i cztery i jeszcze razy tysiąc.

Łaska Durnia i przyjaźń Mancalagi! Zarzuciliśmy nieprzyjacioły swoje gradem strzał. A gdy tylko widział on strzałę padał w miejscu. A gdzie jeden padł tam zastępowała go kolejna trójka. Mancalaga kazała rzucić nam mydłem. A nieprzyjaciel się rozzłościł i rozbiegł w popłochu. A gdy księżyc już wysechł. A słońce wyszło z kąpieli zdarzyła się klęska. Na niebo weszły wszystkie trzy słońca i tak już zostały. A lud płonął w skwarze i upału.

Lecz nadszedł baron i ułamał z brzozy gałązki i wystrugał strzały. I chwycił za kuszę zrobioną z łez diuka. I strzelił. Świst przeciął niebo, jedno ze słońc się wydęło i zgasło. A gdy baron naciągnął kolejną strzałę stracił w oko. A jego mąż wyrwał wielką brzozę z ziemi. I hak zagiął na jej końcu. I zdjął słońce. A podarował panu w Prokto-Hemolan by nosił jako pierścień.

I nie spodobało się to Matce i zeszła na ziemię. Przekleństwo na was i na dzieci wasze! A brzoza sprawi wam ból i nigdy już wam w niczym nie posłuży! Zasmuciła się Mancalaga i odebrała złotopalczastego byka Matce i pognała w Karpaty. A Dureń nie zostawił swego Narodu w potrzebie. Gdy ostatnie ze słońc odeszło za kraniec ziemi. I tam żyją cyklopy i notariusze. Dureń odmienił ich chorągwie. I wyglądali jak nieprzyjacioły.

A nieprzyjaciel spał! Lecz oni weszli. I zaczęli ciąć! Nim nastał dzień. A ich nie było. A oni sami się zabili. O! Tak oto odpowiadają tobie niewierni. Przekleństwo na was i na dzieci wasze! Świat ten ma cel. Ale wy go nie poznacie. Chwała Mancalagi i ojców naszych. Chuj wam w dupę perwerci!


Fumigjacjye izjém adevár!

Cytuj

Świat nigdy nie został stworzony, ani się nie skończy. Istniał od zawsze i od zawsze działał w ten sam sposób i w tym samym celu, zataczając koła w dziejach uparcie dążył do tego samego celu. Tak jak świat i koło nie mają początku ani końca tak i Dureń istnieje samoistnie, jednolicie i jednochwilowo w swych emanancjach. Podobnie jak natura Durnia jest niezmienna, tak natura Mancalagi i całego świata podlega ciągłym przemianom. Przemiany te mają nas doprowadzić do określonego celu, którego nigdy nie osiągniemy, więc świat będzie istniał zawsze.

Dureń zszedł na świat i zaczerpnął po pięć razy z pięciu źródeł i uczynił człowieka mieszając życie z ziemią, ziemię z wiatrem, wiatr z ogniem, ogień ze śmiercią a śmierć z życiem. Dlatego każdy człowiek musi się narodzić, stąpać po ziemi, oddychać wiatrem i să uite słońca, a potem umrzeć. A tak stworzeni ludzie zaczęli się mnożyć, każdy ze sobą i pośród siebie, aż świat zaroił się od rzeszy wołającej imię Durnia.

Lecz gdy tak trwał rozwój gatunku ludzkiego pomiędzy nich wmieszał się zły Safek. Nienawidził on Durnia i jego dzieła, więc postanowił je zniszczyć. Namówił on Sruma i jego dzieci by jadły więcej z ziemi, niż oddychały wiatrem. Gdy Srum się zbuntował natychmiast stał się otyłym, tak jak i jego dzieci. Rozgniewało to Durnia i ukarał ich wszystkich. Usunął całą wilgoć z Safeka tak, że lała się ona strumieniami, aż została po nim kupka popiołu w kałuży wody podtrzymującej jego życie.

Dureń powołał wówczas Mancalagę by sama doglądała tego świata. Srum ze swymi dziećmi jednak użył magii, która była wówczas w posiadaniu ludzi i rzucił przekleństwo na Cipka i głowy dzieci jego. Wówczas Mancalaga przez trzy dni i trzy noce płakała, zaś w jeziorze jej łez wyrosła pierwsza brzoza. Wtedy Dureń zdjął przekleństwo z Cipka i głów dzieci jego i przeklął brzozę. Srum chwycił się za serce i padł martwy, a wraz z nim zmarła cała magia pośród ludu.

Wtedy Mancalaga wezwała Cipka i jego dzieci i wybrała się z nimi na Górę Księcia Aleksandra i tam ich pouczyła: "O, szlachetny jesteś ty i twoje dzieci. Dureń widzi twoją niewiarę i sobie ciebie wybrał. Ty i twoje dzieci stworzycie wspaniałe państwo. Jedno, lecz w pół podzielone. A potem obdarzy was licznymi łaskami, a wy będziecie zachowywali to, co wam nakazał". Śnieg na górze nagle stopniał, a pod nim zaczęły kwitnąć narcyzy. "Po pierwsze, nie będzie wam dozwolone nigdy więcej wziąć do ust wieprzowiny. Świniojady nie czczą Durnia, albowiem Dureń spożywaniem świń się brzydzi. Po drugie, będziecie czcić Durnia tak, jak was tego nauczyły ojce."

Gdy Mancalaga skończyła przemawiać rozpłynęła się w gęstości powietrza, a świat zafalował i zgęstniał. Cipek i jego dzieci znaleźli się nad Brenicą, a tam gdzie znalazł kozie rogi wybudował swą wielką stolicę. W środku niej, jak przykazała Mancalaga, wybudował Pierwszą Ateiżnicę, gdzie złożył rogi i w ich kierunku wszystkie jego dzieci się zwracały by czcić Durnia.

Nastąpiło to wtedy, gdy umarł Cipek, a starszy syn Cipka, Sagin odszedł daleko na północ i chuj mu w dupę. Z woli Durnia i Mancalagi władze objął młodszy syn Cipka, Solium i nawrócił na ateizm wszystkich swoich poddanych i sąsiadów. Powiększył swój kraj daleko na południe i na zachód, aż do morza. Wzrastała tradycja i sodomizowano młodych chłopów. Nie podobało się to zawziętym synom Sruma. Dołączył do nich Sagin, któremu obiecano władzę także na północy.

Gdy Solium udał się z powrotem na Górę, by tam rozmyślać o naturze Mancalagi został oświecony. Mancalaga miała tylko jedną naturę, durną, bo ludzka rozpłynęła się w durnej jak kropla wody w wódce. Gdy wrócił do swej stolicy nad miastem unosił się czerwony ogień. Pierwsza Ateiżnica została spalona przez dzieci Sruma, a przy niej siedział Sagin i płakał. Odszedł na dziesięć dziesiątek lat i jeszcze dziesięć stuleci i jeszcze jedenaście lat i czcił durnia na Górze. A gdy wrócił zostało mu wybaczone.


Specje zápis!

Cytuj


Na początku moc Durnia w jedności unosiła się w nicości. A była ona skupiona i nie posiadająca objętości. I moc Durnia ekspodowała, wypełniając całą nicość. I powstał świat gotowy, jak widzicie tyle, że miast, stali i Mancalagi nie było. A Dureń widząc, że to durne uradował się. Lecz po dniach czterech, tj. gdy na zmianę słońce i księżyc się pojawiły znudziło mu się. Wtem stworzył sobie za towarzyszy ludzi, w każdego tchają swego ducha. A ludzie licznie się mnożyli i pracowali w pocie czoła. Wtem Dureń usiadł na drzewie bananowym i napomniał Mancalagę. Ta zaś odrzuciła swe radło i zaczęła głosić chwałę Durnia. Lecz przystąpił do niej Grubas i zaczął lżyć Durnia. Odwróciło się od Durnia plemię Grubasa i nazwawszy się Srumem udało się na wygnanie. Tam siejąc zwodnicze nauki przyciągnęło do siebie dzieci Sarma, Scholla, Rakuza, Rotra, Natana, Wanda i innych, jedynie kiszkę Ciprofloksa pozostawiając czystą. Tak się stało i trwać będzie na wieki. Wielki i wspaniały jest Dureń!

Księga Wyjścia:

Oto są imiona potomków Ciprofloksa: Elena, Mihail, Manea, Nicolau. A oni wyrąbawszy drogę Ludowi do wolności dzieci Sruma odepchnęły. Ukazał się im Dureń jako gorej krzewiący i tak im przykazał: Weźmiecie mój Lud i wyprowadzicie go do ziemi, którą ofiaruję wam. Więc wędrowali oni poprzez ziemie posiadane przez synów Rakuza. A tam, z synami Batina pili i się radowali. Lecz Dureń w swej nieskończonej głupocie posłał ich, by żyli szczęśliwi i bezrobotni. Tamże, powołał swoich sług, by wyszli do ziemi obiecanej między wrogami, walcząc z potomkami Sruma i Rotra.

Księga Liczb:

0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 34, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, 1597, 2584, 4181.


Finálana zápis!

Cytuj

Jak na koniec czasu się gotować

Gdy wielu wierzyć będzie, a inni wnosić, że po równo każdemu należne jest według potrzeb, zbliżać się koniec czasów będzie. Nasłuchuj przeto wtedy człowiecze, czy Mancalaga w waltornię nie dmie przestrzegając ostatnich niewiernych, by durne nakazy czynili. Stopić oni złoto swoje winni, a co ubożsi niech połączą się z sąsiadami złotem i cieleśnie, i wylać z niego arkę albowiem w pierwszej kolejności Dureń ku pognębieniu wiernych ześle na świat suszę.

Początek końca

A gdy Mancalaga zaśnie z ręką w rogu biada Ci wierny, który nie usłuchałeś przykazania Durnia! Niewierny zamknie się w swej arce, a w czasie wysiewu zacznie się susza tak dotkliwa, że nawet ejakulat wyparuje z ust jego dziewki wszetecznej! Siedem miesięcy będzie on wraz z rodziną chłopstwem swym się żywił a nie dotknie go żadna choroba za łaską Durnia. Pomrze w tym czasie wielu wiernych, ale będą wśród nich także wykształciuchy! One to przed suszą bronią się zbierając zawczasu zapasy w spichrzach tak, że urynę własną pijąc przetrwają pierwszą falę głodu. Po suszy jednak miast wody spadnie deszcz libertów w małych nominałach. Nie trwóży się jednak prawdziwie niewierny i zbieraniem pieniędzy się nie poniża, jako że ufa w durny ratunek. Przybędzie tedy Kefas, Khand i Lichten na koniach z bukłakami wody. Rzucą się wierni do nich ze swoimi libertami. Lichten zapisy na wodę poprowadzi, Kefas zbierze pieniądze, a Khand pokaże figę i wszyscy trzej spierdolą czym prędzej. Puści wtedy wiatry śpiąca Mancalaga, czym wysadzi ich z siodeł, a wtedy niewierny z wody ich słusznie ograbi. Pocieszać się będą wierni, iże zostają im pełne spichrze i dalej mogą pić urynę. Zbudzi wtedy Dureń śpiącego w Kałakarpatach Srumuna, który spichrze wiernych opróżni. Na koniec pójdzie on do Rotrii, gdzie Patriarchy piwnice obżerać zacznie. Obfitość jedzenia będzie tak wielka, że połakomiwszy się na końcu na samego Patriarchę upadnie burząc swym cielskiem wierne miasto. Zetną wtedy niewierni jego włosy i zrobią z nich sieci rybackie, bo wiedzieć będą, że potop nadchodzi.

Środek końca

A wycie wiernych rozbudzi Mancalagę, której wypadnie waltornia. Z niej zaś ślina zaleje ziemię całą, aż po szczyty największych gór. Utopią się w niej wierni, a niewierni w arkach swych uniosą się pod niebiosa. Zarzucą wtedy sieci, a cudem durnym będzie, że wytrzymają one. Takie bowiem będzie bogactwo ryb w tych wodach. Spadnie wtedy deszcz spirytusowy, a tak rzęsisty, że upiją się niewierni i wcale czuć nie będą, że trzynaście dni dryfują. Zapadnie się Srumunia, a nadmiar wody zajmie jej miejsce odsłaniając ziemię suchą i tak żyzną, że folwarkiem na niej Książę Aleksander by nie pogardził.

Koniec końców

Stanie wtedy Dureń między niewiernymi i powie ?To by było na tyle?.


Daję Wam wszystkim niewiernym moce kosmiczne, hej!  :)
(*)