Dies Christi Natalis
W katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Walencji, dzwony zwiastowały rozpoczęcie uroczystości Narodzenia Pańskiego. Ziemia, spowita płaszczem nocy, zdawała radować się wraz ze wszystkimi wiernymi. Równo o północy, gdy nieboskłon swą jasnością przyćmiły konstelacje gwiazd, długa procesja z Jego Eminencją Wilhelmem Orańskim wkroczyła przez wielkie wrota do świątyni, spowitej kompletną ciemnością. Na ten znak, chór zaintonował uroczystą pieśń "Veni, veni, Emmanuel".[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=q5fH7xJ9OfA[/youtube]
Na czele procesji diakon niósł złoty krucyfiks z czasów patriarchy Piusa II, wysadzany bursztynami i rubinami. Obok niego podążają akolici, niosący wysokie świece na złotych świecznikach. Za nimi dąży diakon, ubrany w złotą dalmatykę, niosący ewangeliarz wysoko nad głową. Tuż za diakonem podąża Kapelan Honorowy Jego Świątobliwości, niosący figurkę Jezusa Narodzonego. Następnie można dostrzec Eminencję Wilhelma Orańskiego, który w asyście dwóch prałatów udaje się przed ołtarz, błogosławiąc zgromadzony lud. Po okadzeniu ołtarza rozpoczyna się uroczysta eucharystia.
Po zakończonej Eucharystii, Jego Eminencja Orański zdjął ornat i w białej albie i cingulum, udał się na ambonę, by wygłosić kilka słów do wiernych.
Drodzy Skarlandczycy,
w ten święty dzień, gdy Bóg zesłał na ziemię swego Syna w ludzkiej naturze, gdy najdobitniej brzmią słowa "Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16), gdy jesteśmy świadkami prawdziwej miłości Boga do ludzi, pragnę złożyć wszystkim najserdeczniejsze, płynące z głębi serca życzenia. Niechaj w życiu każdego z Was nigdy nie zabraknie rodzinnego ciepła i życzliwości; niech Wasza pamięć nigdy nie omija pokrzywdzonych, zapomnianych i ubogich, niechże Wasze serca, otwarte na prawdę, mogą dostrzec również w tych osobach Narodzonego Jezusa. Doświadczajcie Bożej mocy każdego dnia. Nie kryjcie w tym roku serdeczności do nikogo, w największym wrogu dostrzeżcie swego przyjaciela, dzielcie się radością, szczęściem i nowiną o Narodzonym. Prócz tego, doświadczcie chwili zadumy nad minionym i nadchodzącym rokiem. Niech miłość nigdy nie znika z waszego serca i waszych czynów.
Po wypowiedzianych słowach, Eminencja Orański przywdział kapę, wysadzaną drogimi klejnotami, na głowę nałożył złotą mitrę, zaś do ręki wziął pastorał. Wzdłuż świątyni ustawiła się procesja, złożona z duchowieństwa, ministrantów i dzieci, które w rękach dzierżyły bukiety białych kwiatów. Eminencja podszedł przed ołtarz, gdzie obok otwartego ewangeliarza, opisującego narodziny Chrystusa, spoczywała figurka Narodzonego. Następnie dołączył do procesji w asyście dwóch prałatów. Orszak zmierzał do wejścia, gdzie znajdowała się szopka. Tam też, w żłobie, kardynał ułożył figurkę Chrystusa, po czym zapalono wokół niego świece. Procesji towarzyszył śpiew pieśni "Venite Adoremus"[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=xYOR3zvAYGo[/youtube]
Tym samym uroczystość dobiegła końca. Po zakończonej Eucharystii wierni zostali w świątyni, by złożyć sobie nawzajem życzenia. Eminencja Wilhelm narzucił na siebie długi, purpurowy płaszcz, podbijany podwójnym futrem i wiązany przy szyi czerwono-złotą tasiemką, założył na głowę galero, zaś na ręce czerwone rękawiczki, zakładając tym samym na prawą dłoń swój rubinowy pierścień i przechadzał się ulicami Walencji, rozdając jałmużnę najuboższym.