Ja nie jestem Fadersem ad Vankavig... Jestem dla Pana Jego Książęcą Wysokością Manuelem de Catalan i Pana jest zobowiązany tak mnie nazywać. Jest Pan bezczelny i chamski. To co osiągnąłem jest wypracowane własnymi rękoma i to zauważył mój ojciec - Andreas. Gdy ja "pracowałem" w Skarlandzie, Pana jeszcze na tutaj nie było. Nie zamierzam się tłumaczyć z tego co było i kim byłem jako Faders (Może Pan przewertować wszystkie wątki)... Dostałem szansę i chcę ją w pełni wykorzystać. Skąd Szanowny Pan wie co ja będę robił, a czego nie...
Przepraszam najmocniej, iż uraziłem pańskie ego. Zacznijmy od samego początku. Załóżmy, że jest Pan Manuelem de Catalana i jestem zobowiązany do nazywania pana Jego Książęcą Wysokością. Postaram się tą gorzką pigułkę zjeść i zwracać uwagę na tytulaturę do wypowiadającej się osoby. Pracowało w Skarlandzie oczywiście jako niejaki Faders ad Vankavig. Obecnie tylko posiada 8 postów i ciężko cokolwiek wnieść o wniesionej ciężkiej pracy na rzecz państwa - proszę o wyjaśnienie mi tego przez wypowiadającego się na forum tutaj w tym miejscu, bo może coś mi umknęło. A co będzie się robiło w Skarlandzie skoro pierwszym krokiem jest wdepnięcie w Rodzinę Królewską?
ps. Nie jestem zazdrosny. Mnie przejmowanie władzy w kraju, który ma piękną tradycję i kulturę nie interesuje. To co dzisiaj mamy zawdzięczamy JKW Norbertowi I Catalanowi, obecnemu Królowi Seniorowi, z którym nie została nawet uwzględniona kwestia włączenia nowej osoby w skład Rodziny Królewskiej. Tyle w tym temacie jeżeli chodzi o wypowiadającego się.
Proszę o zamknięcie tematu, gdyż Manifestacja na Plaza Mayor de Valencia się dawno skończyła
