W połowie ma JKM rację

Spróbuję to wyjaśnić, jednakże gość, który przybędzie z Ciprofloksji wytłumaczy to lepiej... Albowiem... Aby być ateistą, należy wyznać niewiarę... Czyli to jest taka formułka, że nie wierzy się w gusła prawione przez Rotrię itd. Na tym opiera się nasza niewiara... Jednak i my odprawiamy kulty do Durnia - największego z największych, Manclagi - matki wszystkich i Aśtara Śerana, który daje nam moce kosmiczne

Także, w sumie jest to wiara, lecz na podstawie niewiary... Bo, żeby wierzyć w to, należy nie wierzyć w coś innego...
