Forum Główne => Plac Główny => Wątek zaczęty przez: María w Poniedziałek, 7 Maj 2012, 13:10:36
-
Drodzy Skarlandczycy!
Jednym z celów tej kadencji będzie reforma ustroju naszego państwa. Chciałabym zainicjować burzę mózgów nad propozycją ze strony rządowej:
1. Trzyosobowe Kortezy
Dzięki temu dojdzie do rzeczywistej walki o mandaty poselskie. Wybór na deputowanego nie będzie oczywistym faktem, ale będzie wymagał zaangażowania w kampanię, lub przynajmniej przedstawienie swoich poglądów.
2. Stała kadencja Kortezów
Kortezy będą obradowały w okresach trzymiesięcznych, czyli odpowiednio od 1 stycznia do 31 marca, od 1 kwietnia do 30 czerwca itd. W ten sposób kalendarz wyborczy będzie mniej więcej stały. Gdyby doszło do przedwczesnego zakończenia kadencji - nowe Kortezy dokończą kadencję poprzednich + 3 miesiące nowej kadencji.
3. Jednolite sądownictwo
Powstanie jeden sąd z jednym sędzią wybieranym przez Kortezy. Będzie on orzekał we wszelkich sprawach. Gdyby jednak sędzia miał być pozwanym lub powodem - wówczas orzekanie przejmie król.
4. Król
Obecna pozycja monarchy jest odpowiednia. Jednak trzeba ustalić zasady dziedziczenia tronu i zmienić brzmienie przepisów dotyczących opróżnienia tronu.
5. Rząd
Rząd sprawujący władzę nad całą administracją. Kontrolujący poczynania wspólnot autonomicznych, mogący je tworzyć, łączyć, dzielić, znosić i zawieszać. Prowadzący politykę wewnętrzną i zagraniczną.
Liczę na udział wszystkich Skarlandczyków.
-
Nie mam zastrzeżeń co do pierwszych dwóch punktów programu zmian w konstytucji.
Na podstawie punktu 4 rozumiem, że uprawnienia króla są w miarę zrównoważone i nie wymagają drastycznych zmian. Nie rozumiem więc odniesienia w punkcie 3, który pozostawia kwestię sądownictwa w rękach Kortez Generalnych. Tylko w sytuacjach nadzwyczajnych sprawa sądownictwa ma pozostać w gestii króla. Napisane jest w Konstytucji, iż to król stoi na straży prawa i porządku. Zmiany te będą więc wymagać więcej rozwiązań prawnych niż proponuje się. Dodawanie uprawnień Kortezom doprowadzi do zbytnie zależności tej izby od funkcjonowania całego państwa. Może więc to doprowadzić do katastrofy. Sama Pani stwierdziła, iż pozycja monarchy jest dobrze usankcjonowana i nie wymaga zmian. Pozostałych kwestii odnośnie monarchii nie można skomentować ze względu na brak szczegółów projektu.
Odnośnie administracji rządowej nasunął mi się jeden wniosek, iż wspólnoty autonomiczne przestaną być autonomiczne. :)
-
Na podstawie punktu 4 rozumiem, że uprawnienia króla są w miarę zrównoważone i nie wymagają drastycznych zmian. Nie rozumiem więc odniesienia w punkcie 3, który pozostawia kwestię sądownictwa w rękach Kortez Generalnych. Tylko w sytuacjach nadzwyczajnych sprawa sądownictwa ma pozostać w gestii króla. Napisane jest w Konstytucji, iż to król stoi na straży prawa i porządku. Zmiany te będą więc wymagać więcej rozwiązań prawnych niż proponuje się.
Kortezy tylko powołają sędziego. Zaś tryb jego usunięcia będzie wymagał zaangażowania monarchy. W ten sposób sądownictwo pozostanie niezawisłe.
Odnośnie administracji rządowej nasunął mi się jeden wniosek, iż wspólnoty autonomiczne przestaną być autonomiczne. :)
Nie, jeśli rząd będzie kontrolował zgodność aktów wspólnot z prawem, a nie z prowadzoną polityką :)
-
Na podstawie punktu 4 rozumiem, że uprawnienia króla są w miarę zrównoważone i nie wymagają drastycznych zmian. Nie rozumiem więc odniesienia w punkcie 3, który pozostawia kwestię sądownictwa w rękach Kortez Generalnych. Tylko w sytuacjach nadzwyczajnych sprawa sądownictwa ma pozostać w gestii króla. Napisane jest w Konstytucji, iż to król stoi na straży prawa i porządku. Zmiany te będą więc wymagać więcej rozwiązań prawnych niż proponuje się.
Kortezy tylko powołają sędziego. Zaś tryb jego usunięcia będzie wymagał zaangażowania monarchy. W ten sposób sądownictwo pozostanie niezawisłe.
Pozostałbym przy obecnym stanie przy nieusuwalności sędziów. To wydaje mi się bardziej niezawisłe. Zresztą jeśli chodzi o sądownictwo to trudno jest uzyskać "utopijną" niezawisłość. Widać to po naszym rodzimym, realnym podwórku. Planuje się rozszerzyć kompetencje Kortez kosztem monarchii mówiąc przy tym, iż uprawnienia Króla są zrównoważone.
Odnośnie administracji rządowej nasunął mi się jeden wniosek, iż wspólnoty autonomiczne przestaną być autonomiczne. :)
Nie, jeśli rząd będzie kontrolował zgodność aktów wspólnot z prawem, a nie z prowadzoną polityką :)
Myślałem, że Wspólnoty postępują zgodnie z prawem. Odnoszę wrażenie, iż wcześniej nie postępowały lub nie postępują zgodnie z Konstytucją.
-
Co do dwóch pierwszych punktów to się zgodzę z propozycją Przewodniczącej Marii, jednak w Skarlandzie to Król jest Najwyższym Sędzią i szersza ingerencja Kortez Generalnych w sprawy sądów, które orzekają w imieniu Króla jest zbędna.
Co do dziedziczenia tronu to jest to jasno stwierdzone, że monarchia w Skarlandzie jest dziedziczna i pozostaje w rękach rodu panującego (Catalán) lub innych uprawnionych osób (ród Habsburgów-Lotaryńskich-Radziwillów i Habsburgów Lotaryńskich), jeżeli brak prawnych dziedziców, to wtedy Kortezy dokonują elekcji - nic do zmiany niema, jeżeli o kompetencje Króla chodzi to stanowczo bym je powiększył.
Rząd sprawujący władzę zwierzchnią nad Wspólnotami Autonomicznymi? hmmm. Pani moje stanowisko zna :D Gdy Rząd Centralny wprowadzi kontrolę nad Wspólnotami to Wspólnoty Autonomiczne przestaną być autonomiczne i rząd utworzy nam taką drugą Polskę (coś co jest w świecie realnym), czyli nic dobrego. Rząd i Kortezy Generalne mają prawo przeprowadzać kontrolę w instytucjach autonomicznych. Ponad to władze autonomiczne są zobowiązane do przestrzegania prawa centralnego, a prawo autonomiczne nie może zmieniać lub poszerzać praw zawartych w prawodawstwie centralnym.
-
Myślę, że jak przedstawię konkretny już projekt do szerszej debaty, to dopiero wtedy będzie nad czym rozmyślać. Ale dziękuję za wszelkie głosy - nieco zmodyfikuję swój pomysł.
-
Król powinien być zarówno głową państwa i rządu. Zlikwidujmy urząd premiera i stwórzmy monarchię w stylu monakijskim.
-
Król powinien być zarówno głową państwa i rządu. Zlikwidujmy urząd premiera i stwórzmy monarchię w stylu monakijskim.
Co o tym myślicie?
-
W Monako Książę nie jest szefem rządu. Szefem rządu w Monako jest tzw. Minister Stanu. Jednak uważam, że kompetencje monarchy powinny zostać poszerzone może nawet o stanowisko Przewodniczącego Rządu ale to już zajeżdża czymś pomiędzy monarchią konstytucyjną a absolutną.
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
-
Monarcha jest mało aktywny bo niema gdzie być aktywnym takie jest moje zdanie.
-
Cóż, w dyskusje niespecjalnie się angażuje, w politykę, w zakresie w jakim przewiduje to konstytucja, także nie.
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
Lewica to by najchętniej ograniczała, ograniczała monarchię! A ja jestem wręcz przeciwny takiemu stanowisku! Król jest królem! Należy mu się więcej władzy.
-
Popieram :D
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
Lewica to by najchętniej ograniczała, ograniczała monarchię! A ja jestem wręcz przeciwny takiemu stanowisku! Król jest królem! Należy mu się więcej władzy.
Jak zwykle moc merytorycznych argumentów.
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
Prosze mnie nie obrażać, ile mogę tyle robię. Gdzie nie wolno mi palców pchać tam ich nie pcham.
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
Lewica to by najchętniej ograniczała, ograniczała monarchię! A ja jestem wręcz przeciwny takiemu stanowisku! Król jest królem! Należy mu się więcej władzy.
Jak zwykle moc merytorycznych argumentów.
A tak. Pani jako lewicowa działaczka to zapewne wprowadziłaby republikę :)
-
A ja zaś odwrotnie. Ograniczyłabym monarchę do funkcji reprezentacyjnych i ceremonialnych. I tak nie jest zbyt aktywny, więc zrzucanie mu rządu na głowę nie byłoby niczym korzystnym.
Prosze mnie nie obrażać, ile mogę tyle robię. Gdzie nie wolno mi palców pchać tam ich nie pcham.
To nie jest obraza, ale stwierdzenie faktu. Każdy udziela się w takim stopniu, w jakim pozwala mu na to wolny czas i chęci. O ile przekazanie pełni władzy wykonawczej bardzo aktywnemu i obecnemu monarchy mogłoby mieć sens, o tyle raczej WKM się ze mną zgodzić, że w sytuacji braku czasu więcej obowiązków przyniesie jedynie zniechęcenie.
A tak. Pani jako lewicowa działaczka to zapewne wprowadziłaby republikę :)
Myli się pan.
-
Mnie podobają się punkty o Kortezach, sądownictwie i Królu. Natomiast uważam, że obowiązki Rządu powinny być mniejsze niż zaproponowane przez Se?oritę Maríę. Ilość Wspólnot Autonimicznych i ich zakres powienien być określony w Konstytucji tak, by nie zmieniało się to wraz z nadejściem nowego rządu. Twórzmy jakąś trudną do ruszenia wartość stałą, która będzie świadczyła o stabilności państwa. O tej stabilności jeszcze powiem pare słów, ale to w innym wątku:)
-
Ilość Wspólnot Autonimicznych i ich zakres powienien być określony w Konstytucji tak, by nie zmieniało się to wraz z nadejściem nowego rządu. Twórzmy jakąś trudną do ruszenia wartość stałą, która będzie świadczyła o stabilności państwa. O tej stabilności jeszcze powiem pare słów, ale to w innym wątku:)
Bardzo mądre słowa, naprawdę bardzo mądre.