POZOSTAŁE => Archiwum => Wątek zaczęty przez: Faders ad Vankavig w środa, 2 Maj 2012, 11:06:05
-
Wpadłem na pomysł stworzenia systemu (instytucji), która zajmowałaby się nadawaniem kwalifikacji. Instytucja ta współpracowałaby z uniwersytetem. Działała by podobnie do OKE i nadawała chętnym (uczącym się na uniwersytecie, bądź uzdolnionym bez tego) kwalifikacje w różnym stopniu.
Aby uzyskać pierwszy stopień, należałoby tylko zdać egzamin (bez przymusu nauki na uniwersytecie) - lecz nie każdy by zdał dlatego ludzie będą korzystać z uniwersytetu. Drugi stopień zaawansowania to już trudniejszy test i przymus nauki na uniwersytecie, a trzeci jak wiadomo jeszcze trudniejszy test. Nie każdy kierunek miałby 3 poziomy. np. prawo jazdy - 1, góra 2 dla instruktorów... Co o tym sądzicie? :roll:
-
Nadawaniem kwalifikacji zajmuje się Królewska Akademia Skarlandu, której jestem członkiem od 2009 roku a przewodniczy jej sam Król.
-
Czyli rozumiem, że coś takiego już istnieje... :D
-
Istnieje ale nie funkcjonuje.
-
To może warto by przywrócić tę inicjatywę do aktywności?
-
To może warto by przywrócić tę inicjatywę do aktywności?
Rozpocznie się kadencja nowego rządu to myślę że nawet i trzeba by :)
-
Bardzo mnie to cieszy. Porozmawiam z panią Marią na ten temat.
-
Myślę, że lepiej będzie skorzystać z faktycznych umiejętności konkretnych osób, niż rozdawać bumagę i certyfikaty, które niekoniecznie muszą świadczyć o poziomie umiejętności :)
-
System nadawania kwalifikacji może w kraju nie wiele znaczy ale na arenie międzynarodowej może być przydatny.
-
Absolutnie się z tym zgadzam :D
-
System nadawania kwalifikacji może w kraju nie wiele znaczy ale na arenie międzynarodowej może być przydatny.
Przecież, o ile wiem, nie ma jakiegoś międzynarodowego systemu uznawania kwalifikacji.
-
Nie ma. Jednak poprzez umowy międzynarodowe o charakterze kulturalnym czy naukowym jest możliwość np. wykładania prawa na UJ w RON przez profesora z Skarlandu. Dlatego do celów np. poświadczenia o tytule naukowym działalność KAS byłaby wskazana. Stanowiłoby to gwarancję o rzeczywiście posiadanych upoważnieniach pod osłoną pieczęci skarlnadzkiej dla państwa przyjmującego.
-
Rzadko to mówię ale zgadzam się z Panią Marią w tej kwestii. KAS, który się tym zajmuje nawet tego nie podtrzymuje.
-
możliwość np. wykładania prawa na UJ w RON przez profesora z Skarlandu.
Ale to akurat jest kwestia rozstrzygana każdorazowo przez rektora - czy daną osobę zatrudni, czy też nie.
-
Nawet nie uznawane kwalifikacje są podświadomie pomocne w znalezieniu np. pracy za granicą. Pracodawca mający do wyboru laika, bądź osobę która posiada kwalifikacje nawet te nie uznawane, wie że dana osoba posiada przynajmniej zarodek wiedzy. Nasza partia całkowicie stoi za odnową i doprowadzeniu do funkcjonowania każdej instytucji.