Wasza Królewska Wysokość,
Przez wzgląd na wieloletnią przyjaźń z rodami Medyceuszy i Zepów, pozwolę sobie dać Waszej Królewskiej Wysokości radę. Jak były monarcha przyszłemu (być może) monarsze. Znacznie więcej osiągnąć można przyjacielską prośbą, niż autorytatywnym nakazem.
Wywód byłby doskonały, gdyby nie źle udzielona odpowiedź już w pierwszym pytaniu:
P: Czy Niderlandy są częścią Imperium Skarlandu?
O: Są.
Odpowiedź brzmi: "i tak, i nie".
Traktat jasno stwierdza, iż Niderlandy są "częściowo niepodległe", a jako takie nie są w pełnym tego terminu znaczeniu terytorium Skarlandu. Traktat jest umową międzynarodową zawartą między dwoma suwerennymi państwami. Umowa ta mówi, iż Niderlandy oddają się pod opiekę Imperium w zamian rezygnując między innymi z prowadzenia własnej polityki zagranicznej, lecz również zachowując szereg innych swobód. Traktat nie bez przyczyny nazywa się stowarzyszeniowym, a nie aneksyjnym. Gdyby zamiast tego traktatu zawrzeć dajmy na to traktat o sojuszu militarnym, czy wówczas też prawa kardynalne by nas obowiązywały?
Żaden punkt traktatu nie mówi o tym, iż Niderlandy zostają włączone do Imperium. Mówi natomiast o tym, że "Imperium Skarlandu uznaje Królestwo Zjednoczonych Niderlandów za część Imperium oraz państwo częściowo niepodległe." Jakkolwiek więc wydawać się może podobnym "uznanie za część Imperium" oraz "włączenie do Imperium", terminy te nie są tym samym.
Oczywiście nie kwestionuję prawa Waszej Królewskiej Wysokości do posiadania własnej opinii na ten temat. Jednakże jest to tylko opinia, której władze niderlandzkie nie muszą uwzględniać, respektować, czy choćby się do niej odnosić.
Z wyrazami rewerencji,
A. W. van Oranje-Nassau
(http://i59.tinypic.com/14ugcbs.png)
Wasza Królewska Mość, Wasze Królewskie Wysokości.
Wyrażamy wielkie ubolewanie nad faktem, iż konflikt wywołany niedoinformowaniem, lub co gorsza niepartnerskimi intencjami, podkopał podwaliny sojuszy między naszymi państwami. Państwami połączonymi silnymi więzami sojuszniczymi, gdyż tak należałoby określić stosunki łączące Imperium z Królestwem Niderlandów. Nie staniemy ani po stronie naszego wnuka, który to mógł oszczędzić sobie wypowiadania wielu kąśliwych uwag, ani też nie pochwalimy zachowania młodego Króla Alberta II. Dziwi nas jednak reakcja słynącego z rozwagi i ustatkowania Don Alberta, który dał się wciągnąć w zbędną polemikę. Jako, iż jesteśmy matką i głową dynastii, która swymi korzeniami może konkurować ze starymi rodami v-świata rozumiemy po części rekcję Don Alberta. Musimy jednak publicznie wyrazić dezaprobatę w związku z postępowaniem Alberta II i naszego wnuka. Jego Miłość Albert II wykazał się wielką nieodpowiedzialnością, zdając sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje wywołać może jego projekt i wzmianka o siłach zbrojnych. Zostaliśmy również poinformowani, oraz przedstawiono nam fragment rozmowy, w którym Jego Miłość Albert II wprost mówi o zapisach traktatu mówiących o Siłach Zbrojnych. Więc nie przyjmujemy tłumaczeń związanych z jego niewiedzą. Naszego wnuka także informujemy o braku poparcia dla jego postępowania. Odrębną kwestią jest stabilność relacji łączących nasze dwa Wielkie Narody. Jeśli ma ona być celowo poddawana próbom jej osłabienia, oraz szukania zwady przez młodego Króla oraz Naszego Wnuka, nie będziemy za wszelką cenę dążyć do jego podtrzymania. Godnym pożałowania jest fakt, że tak błaha przyczyna, jaką jest konflikt dwojga niedoświadczonych młodzieńców stawia na szali stabilność dalszej współpracy między naszymi Wielkimi Państwami, osiągniętej przecież niemałymi kosztami. Z naszej stron liczymy na wybaczenie błędów wnuka naszego oraz my zapomnimy o nietakcie Jego Królewskiej Mości Alberta II. Chrześcijaństwo w swych naukach uczy przebaczenia, dlatego też my wybaczamy i prosimy o wybaczenie i zrozumienie nadgorliwości naszego wnuka.
Z wyrazami szacunku i estymy,
/-/ Dona Eleonora I, Królowa Imperium Skarlandu, Królowa Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz Surmenii, etc., etc., etc.