Forum Główne => Plac Główny => Wątek zaczęty przez: Benedicto I w Niedziela, 31 Sie 2014, 15:34:54
-
Drodzy skarlandczycy,
Ostatnio zainteresowała mnie kwestia mikronacji, poza granicami Polski, czy w innych państwach mikroświat również funkcjonuje? Szukałem, szukałem i nic, dlatego pytam Was - czy znacie jakieś zagraniczne mikronacje? ;)
-
Ile państw realnych tyle wirtualnych światów :P
http://www.micras.org/maps/claimsmap.png (http://www.micras.org/maps/claimsmap.png)
-
Tutaj (http://micronations.wikia.com/wiki/List_of_micronations) znalazłem listę zagranicznych mikronacji. ;)
Aż się serce kraje, widząc w liczbie populacji pierwszej lepszej mikronacji wartość "490"... ;)
-
No cóż w realiach polskiego mikroświata taka liczba obywateli wydaje się nie osiągalna. Nie można też narzekać, choć trudno nabyć nowych obywateli gdy państwo nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Pora pomyśleć co może zaoferować Skarland?
-
No cóż w realiach polskiego mikroświata taka liczba obywateli wydaje się nie osiągalna. Nie można też narzekać, choć trudno nabyć nowych obywateli gdy państwo nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Pora pomyśleć co może zaoferować Skarland?
Pytanie co oferują mikronacje z innych krajów, że przyciągają taką społeczność?
I jako ciekawostkę dodam, cytat fragmentu jednego z artykułów z Kuriera:
Cesarstwo Leblandii, istniejące ponad 12 lat, z populacją przekraczającą już 1200 osób, jest bez wątpienia jedną z największych mikronacji, prawdopodobnie nie tylko w skali polskojęzycznych państw wirtualnych, ale i w skali międzynarodowej
A ponoć polski mikroświat liczy ~250 osób, aż ciężko w to wierzyć.
-
Od momentu wstąpienia na tron twierdziłam, że Skarlandowi brakuje odpowiedniej oprawy. Nic tu się nie dzieje, nic na tyle szczególnego by mogło zatrzymać potencjalnych obywateli. Zastanówmy się co reprezentuje Królestwo Skarlandu, czym możemy zafascynować przybyszów. Wzorujemy się na realnej Hiszpanii i na tym kończy się historia kultury Skarlandzkiej. Dopiero od niedawna monarchia odwołuje się do jakiś wartości, stara się przytoczyć jakieś historyczne okresy hiszpańskich dziejów, ale czy to wystarcza ? Mamy rozbudowany aparat administracyjny, który nie sprawdza się przy tak małej liczbie obywateli. Musi się zastanowić w jakim kierunku zmierza Skarland i co trzeba zmienić by zmienić obecny stan marazmu i stagnacji.
-
Skoro administracja jest rozbudowana, można ją uprościć i ograniczyć. :)
Wybrać jakiś okres dziejów Hiszpanii i stricte na nim się wzorować, owszem - na początku może to być dużo pracy, ale z czasem może okazać się, że warto było.
-
Nikt nie mówi, że będzie łatwo. Niestety dobre chęci w tym przypadku nie wystarczą. Będziemy musieli poważnie pochylić się nad sprawą i włożyć sporo czasu i pracy by podnieść królestwo z stagnacji. Czy Wasza Książęca Wysokość, ma jakiś konkretny pomysł?
-
Czy Wasza Książęca Wysokość, ma jakiś konkretny pomysł?
Można by rozbudować forum, aby utworzyć nowe kanały dla aktywności skarlandczyków. :)
-
Rozbudować? Forum i tak jest już nazbyt rozbudowane.
-
Skoro nie rozbudowa, to na pewno warto (wręcz trzeba) ogarnąć forumowe rangi. Jest ich kilkanaście, lecz gdy potrzeba jednej konkretniej to brak takowej. Kolor nicku na liście on-line powinien być wyświetlany według najważniejszej pełnionej przez siebie funkcji (np. Król, Rodzina Królewska, Premier, Ambasador), aby uzyskać czytelność forum. Inne grupy (np. kadra naukowa, duchowieństwo) powinny być dodawane jako drugorzędne. Z kolei rangi władz regionalnych wydają się zbędne, bo komu będą nadawane?
Chyba, że zrobimy delikatne przemeblowanie skarlandzkiemu forum? Poprzesuwać działy, połączyć, rozdzielić, etc. Oczywiście jeśli będzie takowa możliwość. :)
PS: Zauważyłem też kilka działów w których aktywność od dawna nie istnieje, więc warto byłoby część z nich zarchiwizować.
-
Ostatnia reforma konstytucyjna, którą przeprowadziłem (oczywiście przy udziale Kortezów, ja tylko pisałem projekt ;) ) ograniczyła rozbudowaną administrację. Zyskujemy unikalny blask iberyjskiej mikronacji - ale trzeba napędzenia aktywności.
Aktywność najlepiej napędzać jakimiś eventami. Regaty w Republice Palmowej są dobrym przykładem.
-
Warto jednak pamiętać, że nie samymi eventami mikronacje żyją. :)
-
Kroi nam się niedługo mały skromny evencik :D
Bez zbędnego przepychu, rozmachu... co ja gadam oczywiście, że będzie z rozmachem, przepychem a alkohol... oj zagalopowałem się :D
-
Pewnie, ze nie samymi eventami :) Również codziennymi działaniami władz, prasą, rozmową...
Ale do tego trzeba kilku osób. I ich zaangażowania. Prawdę mówiąc, starzeję się chyba i nie wiem już, jak to nakręcić...
-
Ale do tego trzeba kilku osób. I ich zaangażowania. Prawdę mówiąc, starzeję się chyba i nie wiem już, jak to nakręcić...
Może nadchodzi wypalenie, Wasza Królewska Mość? :(
Mądrze Wasza Miłość wspomniał, że mirkonacje żyją codziennymi rozmowami. Bo przecież "akcja" mikronacji toczy się na forum dyskusyjnym, czyli miejscu stworzonym do dyskusji. Może faktycznie trzeba ją napędzać? Nie mówię tutaj o zabawach forumowych typu "liczymy do 1000", lecz do dyskusji, które będą poświęcone konkretnemu zagadnieniu - polityka, sport, muzyka, etc.
Co do prasy... Moim zdaniem branża ta zaczyna w mikroświecie, delikatnie mówiąc - upadać.
-
Przepraszam za post pod postem, ale nikt nic nie napisał.
Tak spytam z ciekawości, jeśli ktoś lepiej orientuje się w temacie mikronacji zagranicznych. Czy, nie mówię tutaj o Skarlandzie lecz ogólnie o rodzimych mikronacjach, możemy się czegoś nauczyć od tamtych państw? Czy jednak polski mikroświat jest bardziej rozwinięty?
Zachęcam do dyskusji. :)
-
Ja mogę wspomnieć o nietypowej mikronacji (właściwie nie wiem czy one były) - POLITIKA i Wirtualne Państwo. Byli obywatele, partie polityczne, sąd, parlament, rząd i prezydent, wybory etc. Ale było forum dyskusyjne, funkcjonowało wszystko jak normalne państwo (wybory były tylko często - co 2 tygodnie parlamentarne, co miesiąc prezydenckie). W szczytowym momencie POLITIKA miała, obym nie skłamał, ze setkę aktywnych obywateli. Forum aż wrzało, żal było je opuszczać.
-
A jak dziś ta Polityka sobie radzi?
Ekscelencjo Biskupie, oby to był chwilowy kryzys, a nie definitywne wypalenie ;)
-
A jak dziś ta Polityka sobie radzi?
Ekscelencjo Biskupie, oby to był chwilowy kryzys, a nie definitywne wypalenie ;)
Ot - paradoks. Zarówno POLITIKA jak i Wirtualne Państwo upadły z powodu ich właścicieli. POLI tworzona była przez jakąś firmę, która miała unijne dofinansowanie. Jak kasa się skończyła, projekt także. Strona przestała działać z dnia na dzień. WP bardziej amatorskie ledwo dycha, bo właściciel też dał sobie spokój.
-
Niezwykle ciekawe. :D Ale muszę przyznać, że projektów jak Politikia czy Wirtualne Państwo było więcej. Pamiętam swego czasu był Wirtualny Sejm, czyli wszystko pewnie oparte na podobnych zasadach. Nie wolno jednak zapominać o różnicy dzielącej mikronacje od "internetwych sejmów'.
Jednak może warto byłoby wyszukać organizacje o podobnych profilach do Politiki czy Wirtualnego Państwa i spróbować nawiązać współpracę w kwestiach promocyjnych. Skoro Ojciec di Santo Stefano pisze, że jedno z tych środowisk miało w punkcie kulminacyjnym setkę obywateli... Toż to 1/3 mikroświata, przypuszczam, że nawet połowa z tej setki uczestników Wirtualnego Państwa nie miała styczności z mikronacjami. A pewnie mają podobne zainteresowania jak my, mikronauci, więc w jakiś sposób trzeba by ich zachęcać do zamieszkania na Pollinie. ;)
-
Niezwykle ciekawe. :D Ale muszę przyznać, że projektów jak Politikia czy Wirtualne Państwo było więcej. Pamiętam swego czasu był Wirtualny Sejm, czyli wszystko pewnie oparte na podobnych zasadach. Nie wolno jednak zapominać o różnicy dzielącej mikronacje od "internetwych sejmów'.
Jednak może warto byłoby wyszukać organizacje o podobnych profilach do Politiki czy Wirtualnego Państwa i spróbować nawiązać współpracę w kwestiach promocyjnych. Skoro Ojciec di Santo Stefano pisze, że jedno z tych środowisk miało w punkcie kulminacyjnym setkę obywateli... Toż to 1/3 mikroświata, przypuszczam, że nawet połowa z tej setki uczestników Wirtualnego Państwa nie miała styczności z mikronacjami. A pewnie mają podobne zainteresowania jak my, mikronauci, więc w jakiś sposób trzeba by ich zachęcać do zamieszkania na Pollinie. ;)
POLITIKA nie istnieje, ale Wirtualne Państwo jeszcze trwa. Można nawiązać współpracę.
-
To już nie mi decydować, są osoby do tego bardziej kompetentne i bardziej zdolne niż ja. :)
W ostateczności można by wykorzystać Ojca kontakty, wszak Wikariusz tam działał. :D
-
Oczywiście, ja tylko mogę pokornie czekać na polecenia czy ze strony Ekscelencji lub władców Skarlandu lub Ojca Świętego czy Sekretarza Stanu.
-
Wirtualne Państwo to gra przeglądarkowa - nie da się z tworami komercyjnymi w żaden normalny sposób współpracować.
-
Wirtualne Państwo to gra przeglądarkowa - nie da się z tworami komercyjnymi w żaden normalny sposób współpracować.
Nie współpracować, lecz zaprosić kilku zainteresowanych mieszkańców z WP do mikronacji. :)
-
Wirtualne Państwo to gra przeglądarkowa - nie da się z tworami komercyjnymi w żaden normalny sposób współpracować.
I tu Wasza Wysokość ma rację. Nie można współpracować, gdyż nie są one w pełni zależne od osób je tworzące, tylko od właścicieli.